Ostatnia egzekucja na gilotynie. Krótka historia gilotyny.

Ostatnia egzekucja na gilotynie wykonana została we Francji.

10 września 1977 roku, Marsylia, Francja. Ostatnia w historii egzekucja na gilotynie. O 4:40 nad ranem stracono wtedy w marsylskim więzieniu tunezyjskiego emigranta Hamidę Djandoubiego, skazanego za morderstwo. 

Krótka historia gilotyny 

Gilotyna po raz pierwszy zyskała sławę podczas Rewolucji Francuskiej (zobacz jak wydarzenia prowadzące do rewolucji przyczyniły się do rozpowszechnienia makaroników). Chirurg i rewolucjonista Joseph-Ignace Guillotin był pomysłodawcą uchwalenia prawa wymagającego wykonywania wszystkich wyroków śmierci za pomocą tej maszyny. Jednak historia gilotyny rozpoczęła się długo przed rewolucją francuską.  Maszyny do dekapitacji podobne do gilotyny były używane już w średniowieczu w Anglii, Irlandii i Szkocji, często do egzekucji przestępców szlacheckiego pochodzenia. Guillotin i jego zwolennicy postrzegali te urządzenia jako bardziej humanitarne niż inne techniki egzekucyjne, takie jak wieszanie, pluton egzekucyjny czy ścięcie mieczem. 

Joseph-Ignace Guillotin przedstawił ideę maszyny do dekapitacji Zgromadzeniu Narodowemu w październiku 1789 roku jako prosty, a zarazem skuteczny środek egzekucyjny. Zgromadzenie Narodowe powołało komisję do zbadania nowej metody egzekucji, która miałaby zastosowanie do wszystkich ludzi, niezależnie od ich klasy społecznej. Tradycyjnie monarchia francuska stosowała różne formy kary śmierci, a ścięcie było zarezerwowane tylko dla szlachty. Celem było zakończenie zawiłych form kary śmierci, a zamiast tego wprowadzenie nowej metody, która jak najmniej boleśnie wykańcza skazańców, jednocześnie traktując wszystkich w społeczeństwie jak równych sobie.

Od nazwiska Guillotin pochodzi nazwa gilotyny czyli urządzenia do dekapitacji.
Joseph-Ignace Guillotin, pomysłodawca urządzenia do dekapitacji, nazwanego później gilotyną od jego nazwiska
domena publiczna


Ostatecznie Zgromadzenie Narodowe przyjęło maszynę do dekapitacji jako jedyną metodę egzekucji we Francji i rozpoczęto produkcję pierwszego prototypu urządzenia. Francuski chirurg Antoine Louis oraz Tobias Schmidt, niemiecki twórca klawesynów, połączyli siły, aby opracować prototyp imponującej maszyny. Guillotin nadzorował i zatwierdził konstrukcję prototypu urządzenia. W 1792 roku maszyna po raz pierwszy weszła do użytku i szybko zyskała rozgłos jako „gilotyna” od nazwiska pomysłodawcy. Nazywana była również "Narodową Brzytwą", a ponad 20 000 do 40 000 osób straciło głowy zgilotynowane podczas rewolucji francuskiej, w tym Ludwik XVI i Maria Antonina, król i królowa Francji.

Najbardziej krwawa część historii gilotyny to Rewolucja Francuska i egzekucja króla Ludwika XVI.
Egzekucja na gilotynie króla Ludwika XVI
domena publiczna


Użycie gilotyny było kontynuowane we Francji w XIX i XX wieku, a ostatnia egzekucja na gilotynie miała miejsce w 1977 roku. Hamida Djandoubi został uznany za winnego morderstwa Élisabeth Bousquet i skazany na śmierć. Egzekucję na dziedzińcu więzienia Baumettes w Marsylii przeprowadził Marcel Chevalier, ostatni kat Francji. Cztery lata później, we wrześniu 1981 roku Francja całkowicie zakazała wykonywania kary śmierci, na zawsze porzucając gilotynę.

Polski spadotopór

Co ciekawe, zdaniem Edwarda Raczyńskiego to w Polsce został wynaleziony i zastosowany mechanizm podobny do gilotyny. Jako dowód przedstawiał pochodzącą z XV lub XVI wieku płaskorzeźbę (na obrazie poniżej), która znajduje się na jednej z ław Bazyliki Kolegiackiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kaliszu. Ta płaskorzeźba przedstawia ścięcie Włodka z Danaborza za pomocą mechanizmu nazwanego przez Raczyńskiego "spadotopór", przypominającego wyglądem oraz przeznaczeniem francuską gilotynę. Włodko, na rozkaz króla Kazimierza Jagiellończyka, został osadzony w kaliskim zamku, a wyrok wykonano 14 maja 1467 roku na kaliskim rynku.

Polski wątek w historii gilotyny to spadotopór przedstawiony na płaskorzeźbie znajdującej się w Kościele w Kaliszu.
Spadotopór na płaskorzeźbie w Kaliszu
domena publiczna


Ciekawostki historyczne o gilotynie:

  • Guillotin nie wynalazł gilotyny, ale zalecał ją jako humanitarną metodę egzekucji.
  • Krewni Guillotina byli tak zawstydzeni, że ich nazwisko było synonimem dekapitacji, że lobbowali za zmianą nazwy urządzenia. Po odmowie francuskiego rządu rodzina Guillotin zmieniła swoje nazwisko.
  • Metalowe ostrze gilotyny ważyło około 40 kg.
  • Początkowo gilotyna nie była konstrukcją stałą. Wznoszono ją wcześnie rano i demontowano po egzekucjach.
  • Nicolas-Jacques Pelletier, skazany na śmierć za rabunek i morderstwo, został pierwszą osobą straconą przez gilotynę we Francji. Wyrok wykonano rankiem 25 kwietnia 1792 roku.
  • Ostatnią publiczną egzekucję na gilotynie przeprowadzono 17 czerwca 1939 roku we Francji, w Wersalu. Stracony wtedy został Eugène Weidmann, skazany za wielokrotne porwania i morderstwa.  Następnie Prezydent Francji Albert Lebrun zakazał publicznych egzekucji.
Ostatnią publiczną egzekucję na gilotynie w historii gilotyny wykonano we Francji w 1939 roku.
Ostatnia publiczna egzekucja na gilotynie
domena publiczna


  • Naziści zainstalowali 20 gilotyn w całym kraju i wykorzystali je do egzekucji około 16,5 tys. mężczyzn i kobiet w okresie od 1933 do 1945 roku. Większość osób, które zostały stracone przez nazistów przy użyciu gilotyn, to dysydenci polityczni lub bojownicy ruchu oporu.
  • Niedługo po tym, jak gilotyna zaczęła być używana, stała się popularnym modelem biżuterii i ozdób dla kobiet. Doprowadziło to również do tego, że sprzedawcy zabawek sprzedawali maszynę do dekapitacji dla dzieci, która zawierała żywe wróble.
  • W ramach naukowego eksperymentu w celu ustalenia, czy po ścięciu głowy przez gilotynę pozostaje jakaś świadomość, trzech francuskich lekarzy uczestniczyło w egzekucji Theotime Prunier w 1879 roku, po uzyskaniu jego wcześniejszej zgody na udział w badaniu. Natychmiast po opadnięciu ostrza lekarze podnieśli głowę i próbowali wywołać jakąś świadomą reakcję krzycząc w twarz, wbijając szpilki, aplikując amoniak pod nos oraz kierując płomienie świec w kierunku oczu. Odnotowali jedynie, że twarz Pruniera „wyglądała na zdziwioną”.

Zdjęcie w nagłówku: "Ostatnia egzekucja na gilotynie", ladepeche.fr




Prześlij komentarz

0 Komentarze